Grenlandia czyli kraina pełna niespodzianek - Arktyka.org

Arktyka.org - Serwis o małych ludach Północy

Serwis o Małych Ludach Północy

Jesteś autorem tekstu?
Chcesz zamieścić artykuł?
Skontaktuj się »


Artykuły - Grenlandia


Grenlandia czyli kraina pełna niespodzianek


Grenlandia
Foto: Maria Dybowska
Kliknij aby powiększyć

Mało jest miejsc, do których nie dotarł jeszcze człowiek, ale za każdym razem odwiedzając nawet te znane odkrywamy je na nowo. Stolica Grenlandii Nuuk [1], to zaledwie szesnaście tysięcy mieszkańców, a więc miejscowość jeszcze mniejsza niż Reykjavik. Islandzka stolica liczy sobie bowiem około stu siedemdziesięciu tysięcy mieszkańców [2].

Na Grenlandii wszystko jest w mini perspektywie

Cała populacja wyspy to około pięćdziesięciu sześciu tysięcy mieszkańców.
Małe jest pobliskie lotnisko, lądują na nim nieduże samoloty z małą ilością pasażerów, maksymalnie do dwudziestu pięciu osób [3]. W pobliskim Ilisimatusarfik znajduje się najmniejszy chyba Uniwersytet na świecie założony w 1747 roku.

Wśród zachowanych grenlandzkich opowieści dla dzieci jest opowiadanie o Małych Ludziach, Qattingitseg i jego rodzinie [4], którzy byli jednak trochę więksi niż krasnoludki. Wbrew temu co piszą polscy podróżnicy odwiedzający stolicę wyspy, tylko zaopatrzenie sklepów jest porównywalne z zaopatrzeniem sklepów na kontynencie europejskim i brzydotą bloków mieszkalnych. Miasteczko jest senne, życie toczy się w nim powoli, a ożywia się dzięki turystom. Specyficzny klimat nadają mu tak jak innym arktycznym osadom małe, drewniane, kolorowe domki. Kiedy pierwszy raz spotkałam Inuitów przypominali swoimi powolnymi ruchami foki.

Grenlandia
Foto: Maria Dybowska
Kliknij aby powiększyć

Wędrując po najważniejszym na tej wyspie miasteczku zaobserwowałam kilka ciekawych, moim zdaniem, tradycyjnych zachowań Grenlandczyków, a mianowicie posługiwanie się w życiu codziennym podwójnymi imionami, czy też przydomkami. Jednym tradycyjnym dla Rodziny i Przyjaciół, a drugim oficjalnym, urzędowym.
Moja gospodyni w dzieciństwie została nazwana przez swoich rodziców Pute – Poduszka, z powodu swoich obfitych kształtów i przydomek ten przylgnął do niej na całe życie. W ten sposób nazywa ją rodzina, dzieci z pobliskiego szpitala w którym pracuje i przyjaciele. Oficjalnymi danymi posługuje się tylko w sprawach urzędowych, ale na drzwiach Jej mieszkania wisi wizytówka z Jej tradycyjnym przydomkiem.

Nadal też Inuici grenlandzcy posługują się tradycyjnym systemem pokrewieństwa. Kiedy poprosiłam, żeby mi pokazała kto z licznej grupy Inuitów na fotografii wiszącej na ścianie należy do Jej rodziny pokazała wszystkie widoczne osoby.
Jest to z pewnością ciekawy temat dla cierpliwych etnografów czy publicystów.

Grenlandia
Foto: Maria Dybowska
Kliknij aby powiększyć

Do tematów z pewnością trudniejszych społecznie należy zagadnienie autonomii Grenlandczyków, czasami pozornej.
Byłam jedną z osób, która podpisywała się pod listem młodego Duńczyka, któremu nie pozwolono na ślub z młodą dziewczyną Grenlandką, która nie chciała uczyć się języka duńskiego, a tylko swojego własnego grenlandzkiego. Jest to bez wątpienia problem charakterystyczny dla większości mniejszości narodowych - trudna symbioza z dominującą grupą społeczną.

W charakterystyczny sposób upamiętniają też najważniejsze wydarzenia w swojej kulturze. Grenlandczycy lubią pomniki, kamienne figury, które można napotkać wędrując po wyspie. Wynagradzają sobie z pewnością w ten sposób niedostatek zabytków związanych z historią własnego kraju.

Grenlandia
Foto: Maria Dybowska
Kliknij aby powiększyć

W 1728 roku Hans Egede, misjonarz duński i kupiec osiadł w obecnej stolicy kraju, nazywając je Godthǻb [5]. Miasto założył namiestnik króla duńskiego Claus Paarss. Jego pierwsza nazwa brzmiała Hope Colony (Kolonia Nadziei).

Jednym z podstawowych, należy dodać, tradycyjnych zajęć Grenlandczyków jest rybołówstwo, dlatego wśród kamiennych figur, które można napotkać błądząc po wyspie nie mogło zabraknąć postaci bogini morza Seide [6], do której rybacy zwykli zwracać się z prośbą o pomoc, chcąc zapewnić sobie pomyślny połów. Woda jest jednym z żywiołów, które mają wpływ na życie Grenlandczyków, przede wszystkim ich gospodarkę.

Drugim niewątpliwie skarbem Grenlandczyków są ich opowieści, bajki. Oprócz wiedzy żyjących jeszcze grenlandzkich opowiadaczy takich jak Elisa Maqe, odziedziczonej po przodkach, opowiadania grenlandzkie zostały zebrane przez Knuda Rasmussena i Hinricha Rinka [7].

Jednym z motywów, które pojawiają się w zebranych przez nich opowiadaniach jest Słońce, często występujący także w mitach innych arktycznych i północnych ludów. Tęsknotę za nim Grenlandczycy wyrażają także utrwalając je sztuce. Nie tylko na obrazach, ale także na każdym dostępnym fragmencie przestrzeni. Ten rysunek napotkałam wędrując po ulicach Nuuk.

Grenlandia
Foto: Maria Dybowska
Kliknij aby powiększyć

Zastanawiający jest fakt, że mieszkańcy Arktyki tak naprawdę nie potrafili wymyślić opowiadań dla dzieci. Jest w nich mowa o zabijaniu, jest w nich twarda walka o byt. Jedną z opowieści, które usłyszałam rozmawiając z autochtonami jest opowieść o kobiecie zjadającej ludzi. Od kilku lat będąc jednocześnie pedagogiem noszę się z zamiarem wymyślenia z nimi bajki pogodnej, takiej dającej radość. Wieczorem na niebie Arktyki pojawia się wiele kolorów, które mogą pomóc fantazjowaniu.

Ponieważ na Grenlandii byłam latem ominęło mnie uczestnictwo w świętach Bożego Narodzenia. Wszystkie zwyczaje z nimi związane przywieźli ze sobą Duńczycy - święty Mikołaj, tańce wokół choinki, to zwyczaje kultywowane w Kościele Ewangelickim. Natomiast bardzo podobał mi się zwyczaj, mający swoje korzenie w tradycji Inuitów Grenlandzkich.
Tylko w stolicy wyspy święty Mikołaj przylatuje do szpitala, na oddział dziecięcy ze swoim małym pomocnikiem i przywożą chorym dzieciom prezenty. Jest to jak sądzę zwyczaj wynikający z tradycyjnej na wyspie troski o człowieka chorego, słabszego. Należy dodać, że na Grenlandii nie ma drzew iglastych a choinka, która stoi przed domem świętego Mikołaja jest sztuczna.


    Przypisy:
    Grenlandia
    Foto: Maria Dybowska
    Kliknij aby powiększyć

    1. W prasie podróżniczej ukazują się niezgodne ze stanem faktycznym dane dotyczące etymologii nazwy stolicy tego kraju. Na Grenlandii nigdy nie rosły cytrusy (informacje takie można napotkać w dostępnych na polskich stronach blogach, czy artykułach), najprawdopodobniej nazwa Grenlandia (Zielona Ziemia) została nadana pod wpływem wrażenia, jakie wywarła na Wikingach roślinność porastająca wyspę. Islandia, z której przypłynęli jest bowiem słabo zadrzewiona z powodu wulkanicznego podłoża, a gdzie znajdowała się Winlandia, nie udało się tego jeszcze zidentyfikować.
    Archeolodzy islandzcy natrafili na ślady winorośli w okresie osiedlania się tam Wikingów na Nowej Funlandii X- XIII w. n.e (wystawa w Muzeum w Reykjaviku, na początku lat 2000). Mało kto pamięta o fakcie, że pierwszymi przybyszami na Grenlandię byli Wikingowie, badania archeologiczne poświadczają obecność dobrze prosperujących ich osad już w XIII wieku. Przed nimi pojawiali się tam tylko Inuici – kultura Dorset.
    W języku Kaallisut nazwa Nuuk, oznacza tyle co Przylądek Miasto, a właściwie miasteczko położone jest na końcu fiordu Nuup Kangerlua.
    2. Dane z 2008 roku.
    3. Paradoksem może wydawać się fakt, że największe lotnisko na Wyspie znajduje się około 500 kilometrów od stolicy. Może tak było wygodniej amerykańskiej firmie, która je wybudowała.
    4. Maqe Elisa, Jens Rosig, Wschodnio grenlandzkie opowieści dla dzieci, Attaktorfik, Nuuk 1994 r. Opowiadanie to przytoczyła mi moja gospodyni – Inuitka Grenlandzka w czasie mojego pobytu na Grenlandii latem 2013 roku. Przetłumaczone przez autorkę ukaże się w zbiorku opowiadań arktycznych.
    5. Jest to nazwa duńska. Mało kto wie, że na Grenlandii znajduje się także fjord noszący tą samą nazwę, nie wiadomo też czy nazwa ta została wymyślona przez tego misjonarza, czy nazwę zapożyczył od nazwy fiordu?
    6. Występująca również pod nazwą Sedna, w wierzeniach ludów zamieszkujących obszary arktyczne Ameryki Północnej to bogini morza, która walczyła z duchami fok ułatwiając w ten sposób myśliwym polowania na nie.
    7. Rasmusen Knud, 1906, Under Nordenvindens, Gyldendanske Boghandel, Nordisk Forlag, Rink Heinrich Eskimoskie Eventyr og Sagn, vo.I –II, Rosenkilde og Bagger ( 1866 -1871 ) 1982 r.

Tematy, które również mogą Cię zainteresować:

przejdź do ...Dział Regiony - Grenlandia

Tekst: Maria Dybowska



Portal Arktyka poleca

Kamczatka i jej ludy autochtoniczne

Kamczatka i jej ludy autochtoniczne

Unikatowe opracowanie Marii Dybowskiej na temat życia, pracy i twórczości znakomitego polskiego uczonego - Benedykta Dybowskiego. Opisy ludów autochtonicznych zamieszkujących Syberię.

Kontakt w sprawie zakupu
mariadybowska[at]interia.pl


Ludy tubylcze Arktyki

Arktyka - Ludy Tubylcze

Tubylcy w Arktyce

Mapka prezentująca wszystkie etniki, które zaliczane są do Małych Ludów Północy przez kraje mające na swoim obszarze strefę arktyczną lub subarktyczną.

Mapa rozmieszczenia ludów tubylczych w tzw. Krajach Arktycznych.
Źródło: www.npolar.no/ansipra



Szerokie spektrum zagadnień związanych z ludami rejonu arktycznego i subarktycznego powoduje, iż obok tematów ściśle powiązanych z autochtonami tych regionów, pojawiać się będą również teksty o nieco innej tematyce. Głośnym echem odbija się obecnie problem globalnego ocieplenia, które bezpośrednio przekłada się nie tylko na jakość ale i styl życia Ludów Północy. Te problemy 'makro', dotyczące Arktyki, jak i wiele cech wspólnych dla wszystkich autochtonów Północy zostały zaszeregowane jako tematy ogólne i można je znaleźć pod poniższym linkiem.

test
Tematy ogólne

Z uwagi na to, iż różne 'kraje arktyczne' prowadzą odmienną politykę wobec tego regionu oraz posiadają w różnym stopniu rozwiniętą infrastrukturę i plany zagospodarowania Północy, poniższy podział został dokonany regionalnie - według mapy.

Ameryka Azja
Teksty Teksty Teksty Teksty
Grenlandia Europa

Nie udało się uniknąć pewnych punktów stycznych między poszczególnym krajami jednak samo życie pokazuje, że polityczne podziały i granice państwowe nie stanowią już takiej bariery jak w czasach zimnej wojny. Natomiast nowe możliwości komunikacji i aktywizacja tubylczych społeczności łączą je jak nigdy dotąd. Zatem ów podział przyjmijmy umownie jako bardziej porządkujący układ portalu, niż stricte odnoszący się do rzeczywistości.